categories
Informacje z kategorii: Świadectwa

„Halo, przecież jestem członkiem KSM !”

Dostając propozycję napisania świadectwa, nie byłam do końca przekonana… Przecież jestem zwykłym człowiekiem, a w moim życiu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, jednak zacznę od początku. Do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w swojej Parafii dołączyłam ponad dwa lata temu. Pamiętam jak dziś pierwsze spotkanie, gdy siedziałam nieśmiało, obserwując przebieg spotkania. Najpierw Msza Święta, modlitwa, referat, ale wciąż nie do końca wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Emilka, Prezes Oddziału, do którego należę, wszystko stopniowo wyjaśniała. Pewnego dnia padła propozycja wyjazdu do Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie, patronki młodzieży, więc byłam pewna, że pojadę. Podróż była męcząca, jednak było naprawdę warto! Po ujrzeniu warunków mieszkalnych oraz przebyciu drogi męczeńskiej Kózkówny, która zginęła w obronie swojego dziewictwa, zrozumiałam, że dzięki niej jestem w stanie wiele zmienić w swoim życiu. I mimo że w moim sercu zaczęły dokonywać się zmiany, to nie miałam w sobie tyle siły, aby przystąpić do sakramentu pokuty w czasie Mszy Świętej. Po Eucharystii, Adoracja Najświętszego Sakramentu, świadectwa wiary, jak na ten dzień było tego zbyt wiele dla mnie. Drogę powrotną spędziłam w ciągłym rozmyślaniu, mimo że była ona dosyć długa i mecząca. Ważną pamiątką z tego miejsca jest różaniec, na którym widnieje podobizna Karoliny oraz obrączka z różą, która przypomina mi o niej i tym miejscu. Od powrotu z Zabawy zaczęłam dostrzegać wszystkie popełniane do tej pory grzechy, ale niestety nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego to, co robię, jest złe.. . Przełomowym momentem w moim życiu były pierwsze rekolekcje Adwentowe, które miały miejsce w Łomży. To właśnie tam, podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu, poczułam, że Pan blisko jest i, że nie doceniam jego łaskawości. Po raz pierwszy, od wielu lat, udałam się do tak szczerej spowiedzi, która okazała się najważniejszą w moim życiu. Był płacz, ale zarazem ogrom szczęścia w sercu, że wreszcie wszystko z siebie wydusiłam. Te kilka dni rekolekcji zmieniło moje życie, lecz nie na długo… Nadszedł czas trudnych wyborów. Przyjęłam przyrzeczenie KSM, nowa szkoła, nowi znajomi, złe towarzystwo i kryzys, wcale nie mały… Zostawiłam bliską mi osobę, która należy nadal ze mną do KSM i jestem tej osobie wdzięczna, że przyprowadziła mnie na spotkanie. Do...

więcej...

Debaty walentynkowe …

W KSM jestem około 3 lata. Mogłabym w nieskończoność wyliczać, ile dobrych rzeczy wniosłam do mojego życia poprzez cotygodniowe uczęszczanie na spotkania. Pragnę jednak pochylić się nad innym aspektem (który notabene jest akcją KSMu), a mianowicie nad Debatami Walentynkowymi. Są one organizowane co roku, a 2 lata temu miałam możliwość przyczynić się również do organizacji jednej z nich. Z roku na rok liczba młodych ludzi, którzy są zainteresowani daną tematyką rośnie, co jest dowodem samym w sobie, że akcja ta jest rzeczywiście potrzebna. Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem odnośnie związku z drugą osobą. Ja i mój chłopak(obecnie narzeczony) jesteśmy ze sobą 4 lata. Nasz związek, jak każdy, kształtował się i dojrzewał każdego dnia. Wspominając ubiegłe Debaty Walentynkowe, nasunęła mi się refleksja nad wartościami jakie ja i mój narzeczony uzyskaliśmy będąc na tych spotkaniach. Myśląc nad tym, zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę to dzięki debatom jesteśmy szczęśliwi, to dzieki jednemu wieczorowi w roku spędzonemu na rozmyślaniu o wartości jaką jest prawdziwa miłość, nauczyliśmy się ją kształtować w naszych sercach. To, co najmocniej utkwiło mi w pamięci to istota zaufania i szacunku względem siebie. Z pewnością każda kobieta pragnie, aby wybranek jej serca troszczył się o nią i jej potomstwo na wzór św. Józefa. Aby wytrwać, aby wzajemnie być szczęśliwymi, musimy nad tym pracować, wymagać od siebie. To nie przychodzi łatwo, ale z pewnością warto o to walczyć. Rok temu, po zakończeniu Debaty Walentynkowej, mój narzeczony podbiegł do mnie z książką pani Bogny Białeckiej(był to jeden z zeszłorocznych gości ) oraz dedykacją dla nas obojga. Każdy z nas przeczytał ją, wracając do myśli, które zaczerpnął z Debaty Walentynkowej. Rozmowa jest kluczową częścią naszego związku. Dzięki niej zrozumieliśmy co było złe, a co warto między nami rozwijać, by w przyszłości nasz związek przerodził się w coś wartościowego, coś dojrzałego. Poprzez rozmowy znamy się bardzo dobrze, dzięki czemu nasze wymagania względem siebie powielają się z rzeczywistością. Tak więc wracając do sedna, a mianowicie jak dużo w moim życiu zmienił jeden wieczór spędzony na Debacie Walentynkowej mogę stwierdzić, że gdyby nie one, moja umiejętnośc miłowania dalej figurowałaby znacznie niżej niż w tym momencie....

więcej...

Znaleźć sens

I już po rekolekcjach. Wszyscy są nimi zachwyceni. Jak wieloma łaskami, darami i miłością, zostaliśmy obdarowani – to jest to coś niesamowitego. Każdy odczuł na swój własny i jedyny sposób działanie Chrystusa, naszego Pana. Dzięki Ci wielkie Panie Boże Wszechmogący! Na pewno każdy z nas, pragnie przeżywać takie ponowne nawrócenia, właśnie takie, jak te, których doznaliśmy podczas tych rekolekcji. Nasze modlitwy, prośby, niekiedy błagania, głośny śmiech, płacz, zaśnięcie w Duchu Świętym – to cały czas, za każdym razem, na nowo podnosi nas do góry. Daje powody, by się uśmiechać, by cieszyć się życiem. Pozwala poradzić sobie z tym, co wydaje się nie do przebrnięcia. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Wystarczy uwierzyć. Wystarczy chcieć. A więc, drodzy KSMowicze, chciejmy aby Chrystus został Tym Najważniejszym w naszym życiu. Naszym drogowskazem. Ucieczką przed światem pełnym cierpienia, bólu. Znajdźmy w tym wszystkim sens. Choć głęboko ukryty, jesteśmy w stanie go znaleźć. :)...

więcej...

Pornografia

Wszystko zaczęło się gdzieś na przełomie 6 kl. Podstawówki/1 kl. gimnazjum, kiedy jeszcze odwiedzałam kościół od wielkiego święta. Wtedy, kiedy akurat dopadł mnie szał gazetowy. Kupowałam wszystkie gazety dla nastolatków jakie tylko były w kiosku, czasami tylko dlatego, że jakiejś gazety był fajny dodatek. Mimo to, każda zakupiona gazeta zostawała przeze mnie przeczytana od deski do deski. A co w każdym numerze takiej gazety się znajduje? Chyba każdy wie. Artykuły o gwiazdach, modzie… rubryki i artykuły o problemach i z poradami dla nastolatków. I w każdym numerze gazety pytanie o masturbację, seks… I za każdym razem odpowiedź eksperta typu: „To normalne zjawisko, nie ma powodu do wstydu, masturbacja jest nieszkodliwa, a wręcz przeciwnie-pomaga nastolatkom…”. Po przeczytaniu kilkunastu takich artykułów większość nastolatków zaczyna myśleć o tym tak, jak eksperci z tych gazet. W tej większości niestety znalazłam się też ja… mimo że miałam jako tako świadomość, że nie powinnam tego robić. No i tak to się mniej-więcej zaczęło. Po kilku artykułach myśli zamieniły się w czyny. Na początku zdarzało mi się to od czasu do czasu, z czasem robiłam to częściej i częściej, aż przerodziło się to w nałóg, później doszła do tego pornografia… i cały czas byłam przekonana, że skoro to nic złego, to nie widzę potrzeby spowiadania się z tego. Więc normalnie chodziłam do komunii, czasami też do spowiedzi. Ale nie spowiadałam się z masturbacji. Wszystko ładnie, pięknie… W czasie moich przygotowań do bierzmowania powstał u nas oddział KSM-u, do którego zostałam zachęcona przez jednego z księży posługujących w mojej parafii. Poszłam na jedno zebranie, tydzień później na kolejne.. i tak zaczęła się moja przygoda z KSM. Ale tak naprawdę zmieniła się tylko częstotliwość chodzenia na mszę. Nadal trwałam w nałogu masturbacji i nadal się z niego nie spowiadałam… Aż do momentu odwiedzenia kościoła, do którego chodziła bł. Karolina Kózkówna. Coś wtedy tknęło mnie, abym poszła do spowiedzi i opowiedziała księdzu o swoim problemie. Jakoś pokonałam swój wstyd i pierwszy raz od bardzo dawna szczerze się wyspowiadałam. Oczywiście, nie od razu było tak różowo, po kilku dniach znów powróciłam do masturbacji. Ale przynajmniej podjęłam walkę, zaczęłam nosić pierścień...

więcej...

(…) wstydzimy się Boga

Smutny, ale rzeczywisty fakt – wstydzimy się Boga. Wstydzimy się tego, że słuchamy na lekcjach religii. Wstydzimy się przyznać wśród kolegów, że kochamy Jezusa. Wstydzimy się. Ja też. Dwa lata temu, gdy dosyć sceptycznie podchodziłam do bierzmowania, gdy mój światopogląd ograniczał się do myśli „ bo tak się robi, no bo mama, bo katechetka, bo to taki wiek”, pewna osoba zaciągnęła kilka osób, w tym mnie, na spotkanie. Czego? Każą iść – idziemy, przynajmniej nie musimy siedzieć na naukach, zawsze jakiś plus. KSM.. Początkowo spotkania były tzw. „kółkiem wzajemnej adoracji”, stowarzyszeniem działającym od akcji do akcji. Nie wiedziałam, po co tak naprawdę tam chodzę, po co działam. Chodziła koleżanka – idę ja. I tak było do tego roku. Nadeszła pewna zmiana. Pierwsze rekolekcje, na które pojechaliśmy do Łomży, początkowo traktowałam raczej jak wyjazd integracyjny. Owszem, miałam rację, ale zbliżył mnie do zupełnie innej sprawy. Jestem katolikiem, bo uczęszczam na Msze Świętą, bo modlę się, nie zawsze, ale modlę się. Bo nie zabiłam, nie kradłam, chodziłam do spowiedzi, na lekcje religii. Ale.. to nie było to. Czegoś ciągle brakowało. Czegoś, co spowodowałoby, że nie wyobrażam sobie niedzieli bez Mszy Świętej, dnia bez modlitwy. Na rekolekcjach dotarło do mnie, że ta dziura, która zalegała w moim sercu, czekała na Boga, a radość spowodowana obcowaniem z Nim potrafi wycisnąć łzy. KSM to nie jest katolicka sekta. Nie opiera się na nieustannym deklamowaniu modlitw, „klepaniu Zdrowasiek”. To stowarzyszenie przybliża nas, młodych, do Boga, bo właśnie my jesteśmy nadzieję świata. Hasło KSM : „ Przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie – GOTÓW?” Nie żałuję, że należą do tej społeczności. Pomagamy ludziom organizując różne akcje, wspieramy ich modlitwą, rozwijamy się duchowo poprzez wyjazdy na rekolekcje, na których poznajemy wspaniałych ludzi. Możemy z nimi rozmawiać o Bogu, co nie zawsze jest możliwe wśród moich znajomych. Nie muszę się przy nich wstydzić Jezusa. Katolickie Stowarzyszenie Młodych jest otwarte dla wszystkich. Nie bójmy się wychodzić poza...

więcej...

Losowe wpisy

Rys historyczny KSM ogólnopolskiego... Wprowadził: author icon adam 04.11.2014
Debaty Walentynkowe 2015... Wprowadził: author icon adam 02.02.2015
(…) wstydzimy się Boga... Wprowadził: author icon adam 05.11.2014

Kontakt





Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

Wprowadź CAPTCHA

captcha

Dane

Biuro KSM Diecezji Łomżyńskiej

NIP 718-211-91-81

REGON 200382202

ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

e-mail: biuro@ksm-lomza.pl

BANK SPÓŁDZIELCZY w Łomży
nr konta: 37 8757 0001 0003 4773 2000 0010

Młodzieżowe Centrum Rozwoju w Ostrożnem

BANK SPÓŁDZIELCZY w Łomży
nr konta: 58 8757 0001 0003 4773 2000 0020